Już niewielka, dobrze powiązana i zdeterminowana mniejszość, stanowiąca mniej niż pięć procent, może wystarczyć, by kształtować dyskurs społeczny i zastraszać większość.
Pytanie, kto zyskuje na trwaniu wojny na Ukrainie, prowadzi nie tylko ku politycznym beneficjentom konfliktu, lecz także ku coraz wyraźniej widocznym beneficjentom ekonomicznym.