Polacy znów spacyfikowani

przez James Wilson

16 czerwca w Berlinie doszło do zatrzymania Polaków przybyłych tutaj w celu zainstalowania krzyża obok Urzędu Kanclerskiego - przy kamieniu symbolizującym polskie ofiary niemieckiej okupacji 1939-1945. Przemarsz kilkunastu członków Ruchu Obrony Granic z Robertem Bąkiewiczem na czele został najpierw unieruchomiony, następnie otoczony przez kordon policji, a w momencie, kiedy Polacy ruszyli jednak w zamierzonym kierunku, zostali spacyfikowani. Doszło do szarpaniny, pobicia a nawet kopnięć (!) ze strony policji. Trzech uczestników marszu zostało rannych i trafiło do szpitala. Zatrzymano sześć osób, które następnie wypuszczono.

Do tej pory nie ma potwierdzenia informacji, jakoby komukolwiek postawiono zarzuty.

Według berlińskiej policji, grupa 15 osób z wielkim drewnianym krzyżem i transparentami:„Allianz zbił fortunę na ubezpieczeniach personelu obozów koncentracyjnych”, „Siemens wzbogacił się na niewolniczej pracy Polaków”, „Volkswagen zbił krocie na niewolniczej pracy Polaków”, „Matkom porwaliście 200 000 polskich dzieci”, próbowała przejść pod miejsce pamięci. Policja zakwalifikowała to jako niezgłoszoną formę protestu i nakazała „zmianę formy demonstracji”. - Spontaniczne zgromadzenie jest legalne, przemarsz nie.

O spontanicznym charakterze tej akcji nie ma jednak mowy. Fakt, że uczestnicy przyjechali specjalnie z Polski w towarzystwie co najmniej dwóch ekip telewizyjnych i że już krótko po zajściu doszło w Polsce do manifestacji przed niemieckimi placówkami dyplomatycznymi, wskazuje raczej na zaplanowaną prowokację, w którą niemiecka policja wdepnęła bez zastanowienia.

Drugim problemem jest fakt, że okolica Urzędu Kanclerskiego i Reichstagu to strefa szczególnie wrażliwa i nie można uzyskać zgody na jakiekolwiek demonstracje akuratnie tutaj.

Co spowodowało taki stopień agresji wobec nieuzbrojonych w żadne niebezpieczne przedmioty Polaków? Być może obraźliwe okrzyki w stronę policjantów? A może największym problemem był krzyż – symbol religii, która w dzisiejszych Niemczech jest zwalczana i wyśmiewana? - Na antysemickie czy pro palestyńskie ekscesy władze Berlina przymykają oczy. Policja nie wchodzi już do dzielnic opanowanych przez klany z Bilskiego Wschodu lub lewackie bojówki.

Ciężko powiedzieć, czy materiał filmowy z tego zajścia będzie mógł posłużyć jako materiał dowodowy przeciw komukolwiek – policja też filmowała - ale na pewno nie przysporzy Niemcom sympatii w Polsce. I o to chodziło! Putin zaciera łapy: udało się wlać dziegciu między sojuszników w NATO, a kamień „Pamięci Polaków” stał się kamieniem niezgody.

14 czerwca 2020 r., w 80 rocznicę pierwszego transportu Polaków do KL Auschwitz, zorganizowaliśmy wspólnie z Klubem Gazety Polskiej Berlin-Brandenburg demonstrację w parku koło Ambasady USA. Ponieważ była ona zgłoszona, otrzymaliśmy nawet ochronę. Wolno nam było rozdawać ulotki i modlić się za dusze pomordowanych w obozach koncentracyjnych.

KGP oraz członkowie różnych organizacji polonijnych biorą regularnie udział w uroczystościach rocznicowych w miejscach pamięci lub po prostu składają tam kwiaty. 

Niestety co raz rzadziej pojawiają się na nich przedstawiciele polskich władz. Kompletnie beznadziejne są np. starania o pomoc w ratowaniu kościoła-pomnika w Bergen, który biskup Hildesheim postanowił unicestwić, aby zapomnieć o potworności obozu Bergen-Belsen. Natomiast polskich patriotów zapraszamy na przyszłość do powiadomienia nas o planowanych demonstracjach, to może uda się nam to skoordynować i zorganizować bez łamania prawa.

//

Wróć

Aktualności

Polacy to autochtoni
Kabel do Wi-Fi
Pełzająca islamizacja
Jakiej Europy potrzebujemy?

Wydarzenia

> Wrzesień 2026 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30