Merz w Davos

przez Helen Lewis

Kanclerz Federalny Friedrich Merz

Przemówienie Kanclerza Federalnego Fiedricha Merza na światowym Forum Ekonomicznym w Davos 22 stycznia 2026 r.

Panie Prezydencie Brende,

Panie i Panowie,

Spokój i cisza panujące tutaj, na „magicznej górze” w Davos, stanowią wyraźny kontrast w stosunku do świata, którego stary porządek rozpada się w zawrotnym tempie.

Chciałbym podzielić się z Państwem tym, jak nowy rząd niemiecki postrzega te tektoniczne zmiany i jak sobie z nimi radzimy. Zmiany te mają ogromny wpływ na naszą wolność, bezpieczeństwo i dobrobyt.

W ostatnich tygodniach i miesiącach jesteśmy świadkami nastania nowej ery. Najbardziej drastycznym jej przejawem jest dotychczasowa agresja Rosji na Ukrainę.

Zmiany sięgają jednak znacznie głębiej. Chiny, dzięki strategicznej dalekowzroczności, wkroczyły do grona wielkich mocarstw. Globalna pozycja Stanów Zjednoczonych jako lidera jest zagrożona. Waszyngton reaguje na to radykalną zmianą swojej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Wkroczyliśmy w erę polityki wielkich mocarstw. Międzynarodowy porządek ostatnich trzech dekad – oparty na prawie międzynarodowym – zawsze był niedoskonały. Dzisiaj jego fundamenty zostały zachwiane. Ten nowy świat wielkich mocarstw budowany jest na władzy i sile, a w razie potrzeby – na użyciu siły. Nie jest to miejsce przyjazne. Nie musimy akceptować tej nowej rzeczywistości jako przeznaczenia. Nie jesteśmy zdani na łaskę nowego porządku świata. Mamy wybór. Możemy kształtować przyszłość. Aby odnieść sukces, musimy stawić czoła trudnej rzeczywistości i wytyczyć nasz kurs z jasnym realizmem.

Dwa dni temu Mark Carney powiedział w tej sali, stojąc w tym miejscu: „Nie możemy już polegać wyłącznie na sile naszych wartości. Musimy również dostrzec wartość naszej siły”. Podzielam tę opinię. Patrząc na tę salę, na tę widownię, chcę powiedzieć: większość z nas podziela tę opinię. To dobry punkt wyjścia. Europejscy przyjaciele, jeśli mogę tak powiedzieć: nasza dzisiejsza siła opiera się na trzech filarach: naszym bezpieczeństwie, naszej konkurencyjności i naszej jedności.

Idąc naprzód, nie możemy zapominać o jednej rzeczy: świat, w którym liczy się tylko siła, jest niebezpiecznym miejscem – najpierw dla małych państw, potem dla średnich mocarstw, a w końcu dla wielkich.

Nie mówię tego ot tak sobie. W XX wieku mój kraj, Niemcy, podążał tą drogą aż do gorzkiego końca. Wciągnął świat w czarną otchłań. Pamiętajmy więc: naszą największą siłą pozostaje zdolność do budowania partnerstw i sojuszy między równymi sobie, opartych na wzajemnym zaufaniu i szacunku.

Przypominam, że po 1945 roku Stany Zjednoczone Ameryki zainspirowały nas, Niemców, do przyjęcia tej logiki. Na tej podstawie NATO stało się najsilniejszym sojuszem w historii. Dlatego pozostajemy wierni tej idei.

W ostatnich dniach administracja Stanów Zjednoczonych stanowczo domagała się większego wpływu na Grenlandię. Waszyngton argumentował, że jest to konieczne, aby przeciwdziałać zagrożeniom bezpieczeństwa na dalekiej północy. Cieszymy się, że Stany Zjednoczone poważnie traktują zagrożenie ze strony Rosji w Arktyce. Zagrożenie to jest wyrazem rywalizacji między mocarstwami. Jest ono skierowane zarówno przeciwko Europie, jak i Stanom Zjednoczonym. Doświadczamy go codziennie w postaci ataków hybrydowych na Morzu Bałtyckim oraz w zimowej wojnie Rosji przeciwko mieszkańcom Ukrainy.

Podzielamy przekonanie, że jako europejscy sojusznicy NATO musimy zrobić więcej, aby zabezpieczyć daleką północ jako NATO. Jest to wspólny interes transatlantycki. Niemcy właśnie to robią. Robimy to w ramach NATO. I zrobimy więcej. Nasi sąsiedzi, partnerzy w Europie, w tym Dania i mieszkańcy Grenlandii, mogą liczyć na naszą solidarność. Będziemy chronić Danię, Grenlandię i północ przed zagrożeniem ze strony Rosji. Będziemy przestrzegać zasad, na których opiera się partnerstwo transatlantyckie, a mianowicie suwerenności i integralności terytorialnej.

Popieramy rozmowy między Danią, Grenlandią i Stanami Zjednoczonymi oparte na tych zasadach. Omówiłem to w ostatnich dniach z prezydentem Trumpem, premier Fredriksen, sekretarzem generalnym Markiem Rutte i innymi osobami. Celem tych rozmów jest uzgodnienie ściślejszej współpracy między sojusznikami na dalekiej północy i poza nią. To dobra wiadomość, że podejmujemy kroki we właściwym kierunku. Z zadowoleniem przyjmuję wczorajsze uwagi prezydenta Trumpa. To właściwa droga, ponieważ wszelkie groźby przejęcia terytorium europejskiego siłą byłyby nie do przyjęcia.

Panie i panowie, nowe cła podważyłyby również fundamenty stosunków transatlantyckich.

Jeśli zostaną one wprowadzone, Europa zareaguje w sposób zjednoczony, spokojny, wyważony i stanowczy. W naszych działaniach kierujemy się jasnymi wytycznymi.

Po pierwsze, w nowej erze wielkich mocarstw Europa musi działać wspólnie, zdecydowanie i suwerennie.

Po drugie, nie powinniśmy rezygnować z NATO. Podczas historycznego szczytu NATO w Hadze w czerwcu ubiegłego roku stworzyliśmy materialne warunki do tego. Europa zainwestuje setki miliardów euro w swoje bezpieczeństwo. Był to niezwykły sukces transatlantycki! Teraz musimy odbudować zaufanie, na którym opiera się sojusz. Europa wie, jak cenne jest ono. Głęboko wierzymy, że może ono stanowić najsilniejszą przewagę konkurencyjną Stanów Zjednoczonych w erze wielkich mocarstw. Demokracje nie mają podwładnych. Mają sojuszników, partnerów i zaufanych przyjaciół.

Pomimo wszystkich frustracji i irytacji ostatnich miesięcy nie powinniśmy pochopnie rezygnować z partnerstwa transatlantyckiego. Nie jest to tania aluzja do „zasady nadziei”. Nie! My, Europejczycy, my, Niemcy, wiemy, jak cenne jest zaufanie, na którym opiera się NATO. W epoce wielkich mocarstw również Stany Zjednoczone będą potrzebowały tego zaufania. Jest to ich i nasza decydująca przewaga konkurencyjna.

Powiem to po niemiecku: Autokracje mogą mieć poddanych, demokracje mają partnerów i niezawodnych przyjaciół. Niech to zdanie będzie dla nas wskazówką. Będziemy wytrwale pracować, aby nie popadło ono w zapomnienie.

Pod moim kierownictwem nowy rząd niemiecki wyznaczył sobie dwa cele. Po pierwsze, Niemcy muszą odzyskać siłę gospodarczą. Po drugie, chcemy, aby Europa ponownie stała się kluczowym graczem – w polityce globalnej, gospodarce, a zwłaszcza w dziedzinie obronności. Musimy być w stanie się bronić – i musimy to zrobić szybko. Cele te wzajemnie się uzupełniają. Konkurencyjność gospodarcza i zdolność do kształtowania polityki globalnej to dwie strony tego samego medalu. Niemcy mogą pełnić wiodącą rolę w Europie tylko wtedy, gdy są silne gospodarczo. A geopolityczne wpływy Europy i nasze zdolności obronne w dużej mierze zależą od dynamiki gospodarczej kontynentu.

Panie i panowie, nasza polityka musi być teraz wyjątkowo ambitna i odważna. Musimy osiągnąć postępy w czterech obszarach jednocześnie. Musimy nadal wspierać Ukrainę w jej walce o sprawiedliwy pokój. Musimy stać się zdolni do samodzielnej obrony w Europie. Chcemy zmniejszyć zależności, które obecnie czynią nas podatnymi na zagrożenia. Po czwarte, chcemy zapewnić, aby nasza gospodarka mogła w pełni wykorzystać swój potencjał w zakresie innowacji i wzrostu. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy będziemy działać razem jako JEDNA Unia Europejska. I zapewniam Państwa: Niemcy zobowiązują się do podjęcia w tym zakresie szczególnej odpowiedzialności.

Dlatego na początku mojej kadencji podjęliśmy decyzję o zwiększeniu wydatków Niemiec na obronność do pięciu procent PKB. To ogromny wzrost. Wzmocnienie naszych zdolności wojskowych oznacza potwierdzenie naszej suwerenności. Systematycznie wzmacniając naszą obronność, zmniejszamy naszą zależność gospodarczą i technologiczną.

W tej agendzie nie ma miejsca na izolacjonizm i protekcjonizm. Mówimy raczej o strategicznie skoordynowanych powiązaniach na całym świecie. Ambicje handlowe Europy są jasne. Chcemy być sojuszem oferującym otwarte rynki i możliwości handlowe.

Chcemy wzmocnić zasady uczciwego handlu i równych szans. Europa musi być przeciwieństwem sponsorowanych przez państwo nieuczciwych praktyk handlowych, protekcjonizmu surowcowego, zakazu stosowania technologii i arbitralnych ceł. Cła muszą ponownie zostać zastąpione zasadami, a zasady te muszą być przestrzegane przez partnerów handlowych.

W tej kwestii UE robi duże postępy. Podpisano umowę z Mercosurem. Przy okazji, bardzo żałuję, że Parlament Europejski postawił nam wczoraj kolejną przeszkodę. Ale zapewniam, że nic nas nie powstrzyma. Umowa z Mercosurem jest sprawiedliwa i zrównoważona. Nie ma dla niej alternatywy, jeśli chcemy osiągnąć wyższy wzrost gospodarczy w Europie. Najprawdopodobniej umowa ta zostanie tymczasowo wprowadzona w życie.

Za kilka dni przewodnicząca Komisji Europejskiej uda się do Indii, aby ustalić zasady umowy o wolnym handlu między subkontynentem a UE. Byłem w Indiach tydzień temu i nie mam żadnych wątpliwości, że era wielkich mocarstw stanowi szansę dla nas wszystkich i dla wszystkich krajów, które przedkładają regulacje nad arbitralne rządy i dostrzegają większe korzyści w wolnym handlu niż w protekcjonizmie i izolacjonizmie.

Europa łączy siły z nowymi partnerami, co widać w naszych wysiłkach zmierzających do sfinalizowania umów handlowych z Meksykiem i Indonezją.

Aby jak najlepiej wykorzystać te nowe partnerstwa, musimy uporządkować nasze sprawy wewnętrzne. Jesteśmy świadomi tych problemów. Zarówno Niemcy, jak i Europa zmarnowały w ostatnich latach ogromny potencjał wzrostu gospodarczego, opóźniając reformy i niepotrzebnie oraz nadmiernie ograniczając swobodę przedsiębiorczości i odpowiedzialność osobistą.

eraz zamierzamy to zmienić. Bezpieczeństwo i przewidywalność mają pierwszeństwo przed nadmierną regulacją i nieuzasadnioną perfekcją.

Musimy znacznie ograniczyć biurokrację w Europie. Jednolity rynek został kiedyś stworzony, aby stać się najbardziej konkurencyjnym obszarem gospodarczym na świecie. Zamiast tego staliśmy się światowym liderem w zakresie nadmiernych regulacji.

To musi się skończyć. W związku z tym zmobilizowałem przywódców UE do zwołania specjalnego szczytu 12 lutego, podczas którego zamierzamy wytyczyć kierunek działań.

Giorgia Meloni i ja sformułowaliśmy zestaw propozycji, które chcielibyśmy, aby zostały uwzględnione. Wśród nich znajduje się kilka nowych pomysłów: proponujemy hamulec bezpieczeństwa dla biurokracji, kontynuowanie prac legislacyjnych, zmodernizowany budżet UE, w którym konkurencyjność zajmuje centralne miejsce. Chcemy szybkiej, dynamicznej Europy i administracji zorientowanej na usługi.

Będę nalegać na szybkie postępy, w tym w zakresie unii rynków kapitałowych. Nie możemy pozwolić, aby nasi europejscy liderzy nadal byli uzależnieni od rynków kapitałowych poza Europą. Powinni oni mieć możliwość rozwoju w Europie, finansowania w Europie i wejścia na giełdę w Europie.

W kraju zwiększamy konkurencyjność Niemiec jako miejsca prowadzenia działalności gospodarczej i inwestycji zarówno w przemyśle, jak i w wielu małych i średnich przedsiębiorstwach. Powiem wam jedno: w Niemczech trzeba liczyć się z tzw. „Mittelstand” (średnimi przedsiębiorcami). Zapewniamy bardziej ukierunkowane wsparcie dla innowatorów, usuwając przeszkody z ich drogi i ułatwiając im dostęp do rynków kapitałowych. Obniżyliśmy koszty energii. W zakresie dostaw energii elektrycznej skupiamy się na połączeniu energii odnawialnej, magazynowania energii i nowoczesnych elektrowni gazowych. W nadchodzących latach zobaczycie Państwo ogromne inwestycje w najnowocześniejsze elektrownie, linie energetyczne i dostawy ciepła. Przyspieszymy działania na rzecz rozbudowy i modernizacji infrastruktury. Na ten cel przeznaczono 500 mld euro.

W centrum naszych wysiłków leży transformacja cyfrowa. Sztuczna inteligencja wymaga skali przemysłowej. Niemcy dysponują jednym z największych na świecie zbiorów danych przemysłowych. To tylko jeden z powodów, dla których inwestujemy w wysokowydajne gigafabryki AI, przyspieszamy rozbudowę centrów obliczeniowych i tworzymy infrastrukturę cyfrową dla konkurencyjnej gospodarki AI w Niemczech.

Nasza polityka badawcza i technologiczna opiera się na nowej agendzie high-tech. Jesteśmy światowymi liderami w wielu dziedzinach najnowocześniejszych badań. Chcemy zapewnić, aby innowacje trafiały na rynek w sposób bardziej spójny, budując przemysł przyszłości.

A kto chce inwestować w przyszłość – powiem jasno: w Niemczech znajdzie bardzo silnego partnera. Chcemy być wiodącą lokalizacją inwestycyjną dla globalnego kapitału. Nasza polityka polega na mobilizowaniu inwestycji sektora prywatnego w infrastrukturę, zaawansowane technologie i transformację przemysłową – przy pomocy jasnych zasad, silnych instytucji i długoterminowej niezawodności.

A teraz, panie i panowie, niech nie zmyli was dzisiejszy nagłówek w gazecie. Zachęcam was, spójrzcie na szerszy obraz sytuacji: świat wokół nas zmienia się w niespotykanym dotąd tempie. Kierunek, w którym zmierza, musi nas niepokoić. Świat wielkich mocarstw to nowa rzeczywistość. Europa zrozumiała to przesłanie. Niemcy również je zrozumiały. Musimy sprostać tym wyzwaniom i sprostamy im. Mój rząd wykona swoją pracę domową i będzie realizował ambitny program reform skupiający się na bezpieczeństwie, konkurencyjności i jedności europejskiej.

Niech zainspiruje nas być może najważniejsza lekcja oświecenia: nasz los leży w naszych rękach. To my jesteśmy odpowiedzialni za jego kształtowanie i to my mamy swobodę, by to robić. Przed nami to historyczne zadanie. Niemcy chcą odegrać kluczową rolę w jego realizacji.

Bardzo dziękuję za uwagę.

//

Wróć

Wydarzenia

> Luty 2026 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28