Klęska lewackich rodziców
przez Helen Lewis
Ponieważ najwyraźniej nikt nie ma odwagi powiedzieć wprost wszystkim lewicowym, mającym dobre intencje, zamożnym i często zatrudnionym w służbie publicznej rodzicom prawdy o ich rozpieszczonych, fanatycznych i neurotycznych dzieciach. Dzisiaj podejmuję się tego niewdzięcznego zadania:
Drodzy lewicowi ojcowie, drogie lewicowe matki, ponieśliście całkowitą i kompleksową porażkę w wychowaniu. Wychowaliście pokolenie, którego szalone idee nagle decydują o wynikach wyborów, przekształcają uniwersytety z oaz oświecenia i wolności myśli w marksistowskie piekła i jaskinie inkwizycji oraz grożą przekształceniem naszej przyszłości w gospodarczą i duchowo-moralną pustynię, jak to sami nazywają. Pokolenie lewicowych dzieci, które w swojej gorliwej krucjacie ideologicznej przeciwko przeszłości zmieniają nazwy ulic, przepisują historię, przewracają pomniki, niszczą dzieła sztuki, okaleczają język, wymazują słowa, chcą tłumić myśli i które nie są w stanie wywiesić wystarczająco wielu kolorowych flag, by zapewnić swojej nienagannej postawie i cnotliwości globalną widoczność w mediach społecznościowych.
Drodzy lewicowi rodzice, najważniejszym słowem w wychowaniu jest „NIE”.
Nie, nie spłoniesz w wielkim pożarze globalnego ocieplenia.
Nie, nie przypisaliśmy ci płci przy urodzeniu. I nie, nie możesz poddać się operacji usunięcia piersi.
Nie, biedni nie staną się bogatsi poprzez odbieranie pieniędzy bogatym.
Nie, Żydzi nie są winni tego, że są nienawidzeni i że toczy się przeciwko nim wojna.
Nie, gender studies to nie zawód.
Nie, matematyka nie jest rasistowska.
Nie, twoje uczucia nie są miarą świata.
Nie, nie zrujnowaliśmy twojej przyszłości na tej planecie.
Nie, nie trzeba odczuwać panicznej obawy przed słowami.
Nie, jeśli dostaniesz osiem polubień za opublikowanie jakiejś bzdury, którą podchwyciłeś gdzieś w mediach społecznościowych, to nie oznacza to, że masz rację.
Nie, jeśli opuścisz zajęcia w szkole, Chiny nie zbudują z tego powodu mniej elektrowni węglowych.
Nie, nie rozumiesz tej Ziemi lepiej tylko dlatego, że spędziłeś na niej mniej czasu.
Nie, nie masz żadnych praw tylko dlatego, że ich się domagasz. Musisz coś osiągnąć, umieć coś lepiej niż inni.
Nie wyświadcza się dzieciom przysługi, ogłaszając każdą, nawet najbardziej banalną prawdę lub – co gorsza – każdą autorytarną aberrację w imię rzekomo lepszego świata za dziecięce oświecenie. Kiedy jesteśmy dziećmi, wierzymy w wiele zabawnych i głupich rzeczy, i wierzymy w nie z radością i zapałem. Łatwo nas zachwycić, ale jesteśmy też podatni na uwodzenie i wpływy. Wierzymy w wyeliminowanie głodu poprzez wielką dystrybucję. Wierzymy w szalone, własnoręcznie skonstruowane urządzenia. Gdyby wszystko, w co wierzą dzieci w swojej cudownej, młodej wyobraźni, działało, byłoby znacznie mniej złamań kości spowodowanych przez samodzielnie zbudowane skrzydła. Myśli, słowa i pomysły dzieci są wzruszające i wzbogacające, ale istnieją uzasadnione powody, dla których nie pozwala się im na przykład kierować spycharkami tylko dlatego, że są głęboko przekonane, iż potrafią to robić lepiej niż dorośli. Miłość polega również na interweniowaniu, gdy młodzieńczy entuzjazm przeradza się w fanatyzm, a nieustraszoność – w arogancję. Nie zawsze łatwo jest rozpoznać, gdzie kończy się zaangażowanie, a zaczyna uwodzenie, kiedy walka o coś zamienia się w marsz przeciwko innym i osobom o odmiennych poglądach. Jednak właśnie rozpoznanie tego jest naszym zadaniem jako rodziców. #AchtungReichelt