Janina Lewandowska (1908-1940). Numer 0401.
przez Maria Legieć
Los tysięcy Polaków zamordowanych przez Rosjan w Katyniu podzieliła tylko jedna kobieta – Janina, po mężu Lewandowska, córka zasłużonego polskiego oficera Józefa Dowbór-Muśnickiego, który w wydanych w 1935 roku, na dwa lata przed śmiercią wspomnieniach podkreślał, że był pierwszym, który poznał się na „bolszewickiej zarazie”. W pojęciu NKWD Janina była więc „źle urodzona”. I chociaż podczas internowania w grudniu 1939 roku podała fałszywe dane: zmieniła datę swojego urodzenia z 1908 na 1914 rok, a imię ojca na „Marian”, sowieci uznali ją za wroga i osadzili wraz z oficerami w obozie kozielskim. I chociaż nie była absolwentką szkoły oficerskiej lecz konserwatorium muzycznego, umieszczono ją razem z wojskowymi. Pochodzenie zobowiązuje...
3 września 1939 wyruszyła z domu z kartą mobilizacyjną w kieszeni, żeby stanąć do walki w obronie Polski. Wierzyła w to, że jej wykształcenie w dziedzinie radiotelegrafii i dyplom pilota motorowego z Wyższej Szkoły Pilotażu mogą przysłużyć się ojczyźnie. Pozostawiła za sobą dom i rodzinę, w tym męża, którego poślubiła 50 dni wcześniej i z którym nie zdążyła jeszcze nawet zamieszkać. Nie zdołała jednak uczestniczyć w wojnie, nie dotarła nawet do wyznaczonej jednostki. Utknęła w zbombardowanej przez Niemców Nekli. Tam spotkała ewakuującą się na wschód 3. Bazę Lotniczą z Ławicy pod dowództwem kapitana Józefa Sidora. Przyłączyła się do niej. Wspólnie przedzierali się przez ogarniętą wojną Polskę aż do 22 września, kiedy otoczeni przez czołgi radzieckie złożyli broń i zostali wzięci do niewoli. Janina trafiła do obozu w Ostaszkowie, potem do Kozielska, gdzie przebywała w stopniu podporucznika lotnictwa, nadanym jej z inicjatywy generalskiej, żeby ją chronić przed strażnikami i sowieckimi żołdakami. I, jak wynika ze wspomnień współwięźniów, godnie nosiła swój tytuł. Z odnalezionych zapisków majora Kazimierza Szczekowskiego wyłania się taki jej portret: „Jest tu w obozie lotniczka – dzielna kobieta, już czwarty miesiąc znosi razem z nami wszelkie trudy i niewygody niewoli, a trzyma się wzorowo” – pisał. Podczas całego pobytu w obozie brała udział w życiu uwięzionych. Uczestniczyła w mszach świętych odprawianych przez księdza Jana Ziółkowskiego i wypiekała hostie do komunii świętej.
Na liście skazanych na śmierć Janina Lewandowska znalazła się pod numerem 0401, pozycja 53. Wyrok wykonano prawdopodobnie 22 kwietnia 1940. To był dzień jej 32 urodzin!
Mimo tego, że ciało Lewandowskiej zostało odkryte wraz ze szczątkami innych ofiar zbrodni katyńskiej w kwietniu 1943 roku, jej bliscy musieli czekać ponad 50 lat na potwierdzenie, że ich żonę, siostrę i kuzynkę zamordowało NKWD. Wiedzieli tylko, że Janina przebywała w obozie w Kozielsku.
Prawda o zamordowaniu Lewandowskiej w Katyniu wyszła na jaw dopiero po upublicznieniu przez przywódców ZSRR 13 kwietnia 1990 dokumentów związanych ze zbrodnią. Na ślad jej szczątków trafiono natomiast dopiero na początku XXI wieku. W 2015 roku odbył się uroczysty, wojskowy pogrzeb, podczas którego szczątki Janiny Lewandowskiej spoczęły w rodzinnym grobowcu w Lusowie, obok jej ojca, generała Józefa Dowbor-Muśnickiego. Mogiła ta jest ważnym miejscem pamięci, szczególnie w kontekście historii rodziny Dowbor-Muśnickich, gdyż siostra Janiny, Agnieszka, została zamordowana przez Niemców w Palmirach w 1940 r.
Gdyby Janina Lewandowska z domu Dowbór-Muśnicka przeżyła, być może miałaby przed sobą przyszłość jako pilot. Latała od wczesnej młodości. Jest ona pierwszą kobietą w Europie, która w wieku 22 lat skoczyła ze spadochronem z wysokości 5 kilometrów!
Albo komunistyczni oprawcy w PRL, przygotowaliby jej taki sam los, jak „Żołnierzom Wyklętym”!
Janina Lewandowska nie była tylko ofiarą jednej z najokrutniejszych zbrodni XX wieku. Była symbolem odwagi, wierności i niezłomności – wartości, których nie zdołały zniszczyć ani kule katyńskie, ani dziesięciolecia kłamstwa. Dziś jej historia przypomina, że prawda może być zakopywana, ale nigdy nie umiera i zawsze upomina się o pamięć.
O Janinie Lewandowskiej i innych kwestiach dotyczących Zbrodni Katyńskiej przeczytać można m.in. w dodatku prasowym IPN dostępnym on-line: Oni idą przez naszą pamięć. Dodatek historyczny IPN do miesięcznika „wSieci Historii” nr 3–4/2020