Podmiana elektoratu w Hiszpanii
przez Bartek Bukowski
Za: Bárbara Saavedra w La Gaceta de la Iberosfera
W poniedziałek 23 stycznia partia Podemos ogłosiła porozumienie z rządem Pedro Sáncheza w sprawie zatwierdzenia nadzwyczajnej regulacji statusu nielegalnych imigrantów, z której może skorzystać nawet 500.000 imigrantów, jak poinformowały źródła z samej partii oraz stacja radiowa Cadena SER.
Środek ten zostanie zatwierdzony dekretem królewskim we wtorek przez Radę Ministrów i umożliwi „uregulowanie statusu” osobom, które udowodnią co najmniej pięciomiesięczny pobyt w Hiszpanii, niezależnie od sposobu wjazdu lub poprzedniej sytuacji.
Nadzwyczajna regulacja dotyczy cudzoziemców przebywających w Hiszpanii. Środek ten obejmie nielegalnych cudzoziemców przybyłych do kraju przed 31 grudnia 2025 r. Beneficjenci będą musieli wykazać, że przebywają w Hiszpanii co najmniej pięć miesięcy. Szacuje się, że skorzysta z niego ponad pół miliona imigrantów.
W momencie złożenia wniosku zostaną zawieszone nakazy wydalenia z przyczyn administracyjnych lub za pracę bez zezwolenia, które ciążą na danej osobie, a po przyjęciu wniosku do rozpatrzenia zostanie przyznane tymczasowe zezwolenie na pobyt, które umożliwia legalną pracę i dostęp do innych podstawowych praw, takich jak opieka zdrowotna.
Uregulowanie to zbiega się z inicjatywą ustawodawczą (ILP), która uzyskała poparcie całego spektrum parlamentarnego z wyjątkiem VOX, jedynej partii domagającej się położenia kresu efektowi przyciągania. Partia PP zagłosowała za przyjęciem ustawy.
Polityka rządu w zakresie obywatelstwa i masowej „legalizacji” nielegalnych imigrantów ponownie wywołała debatę na temat jej rzeczywistego wpływu na spis wyborców. Poza kontrowersjami politycznymi, dane liczbowe i uruchomione mechanizmy prawne wskazują na stopniową transformację elektoratu, która ma bezpośredni wpływ na prawo do głosowania w perspektywie krótko- i średnioterminowej.
Władze wykonawcze i PSOE kładą nacisk na rozróżnienie dwóch różnych pojęć: uzyskania obywatelstwa hiszpańskiego i administracyjnej „legalizacji” statusu cudzoziemców. Jednak szczegółowa analiza przyjętych i rozpatrywanych środków pokazuje, że oba pojęcia prowadzą do tego samego rezultatu, jakim jest stopniowe zwiększanie liczby osób uprawnionych do udziału w wyborach.
Z jednej strony tzw. ustawa o wnukach przewiduje przyznanie hiszpańskiego obywatelstwa pochodzenia około 2,5 milionom osób. Środek ten nie ogranicza się do symbolicznego uznania, ale automatycznie włącza tych nowych obywateli do spisu wyborców, co pozwala im głosować we wszystkich wyborach z wyjątkiem wyborów samorządowych. Wpływ na spis wyborców jest zatem natychmiastowy i wymierny.
Do tej inicjatywy dochodzi masowa „legalizacja”, którą rząd planuje zastosować wobec około 800.000 nielegalnych imigrantów. Chociaż w pierwszej fazie jest to środek administracyjny, jego skutek przenosi się na rejestr miejski, instrument stanowiący podstawę spisu ludności w wyborach lokalnych. W przypadku obywateli pochodzących z krajów, które zawarły umowy o wzajemności z Hiszpanią, regulacja otwiera również drogę do prawa głosu w wyborach samorządowych.
Zakres tych decyzji nie kończy się jednak na tym. Imigranci z Ameryki Łacińskiej, Filipin, Andory lub Gwinei Równikowej, którzy uzyskali legalny status, mogą ubiegać się o obywatelstwo hiszpańskie już po dwóch latach legalnego pobytu. Po jego uzyskaniu prawo do głosowania rozszerza się na wszystkie wybory, co sprawia, że początkowy środek administracyjny przekształca się w strukturalną zmianę w składzie elektoratu.
Debata nie dotyczy zatem wyłącznie tego, czy obywatelstwo i legalizacja pobytu są odrębnymi kategoriami prawnymi, ale także łącznego wykorzystania obu tych pojęć jako narzędzi o oczywistych konsekwencjach politycznych. W tym kontekście krytycy wskazują, że rząd promuje średnioterminową transformację spisu wyborców poprzez decyzje podejmowane w Dzienniku Urzędowym, co ma bezpośredni wpływ na równowagę demokratyczną i przyszły kształt elektoratu.