Miejsce Pamięci i Spotkań z Polską

przez Bartek Bukowski

Planuje się budowę pomnika polskich ofiar niemieckiej okupacji w latach 1939-1945, tak jak np. pomnik ofiar holocaustu w centrum Berlina. Inicjatywa budowy powstała jeszcze w 2017 roku, a przekuta została na uchwałę Bundestagu z końcem października 2020 roku. Za przyjęciem tej uchwały głosowały wszystkie frakcje oprócz AfD.

Od tej pory zaczęła się dyskusja na temat, jak ten pomnik miałby wyglądać. Szybko stwierdzono, że zwykły pomnik nie spełni oczekiwań i może stać się obiektem wandalizmu, a potem trzeba będzie go może nawet usunąć. Ponieważ w niemieckim społeczeństwie – a pamiętajmy, że co raz większy odsetek tego społeczeństwa stanowią przybysze z różnych stron świata – świadomość historyczna odnośnie drugiej Wojny Światowej jest niemalże nieobecna albo skoncentrowana na holocauście. W dyskusji publicznej Słowianie są zapominani, chociaż częściej już wspomina się sowieckich jeńców wojennych. Nigdzie nie znajdzie się np. informacji o tym, że najwięcej, bo dobrze ponad setkę niemieckich zbrodniarzy wojennych zlikwidowali właśnie Polacy, jeszcze podczas okupacji i to na mocy wyroków podziemnych sądów. W każdym razie żaden inny kraj nie może pochwalić się w tym względzie nawet zbliżonym wynikiem. Powodem była wyjątkowa brutalność najeźdźcy. Koncepcję pomnika – miejsca spotkań z Polską znajdziecie Państwo pod linkiem w opisie tego materiału.

Sprawę powstania Miejsca Pamięci i centrum spotkań z Polską przejął urząd federalnego rzecznika ds. mediów i kultury. Od tego momentu wiele się dyskutuje o tym, jak zorganizować ekspozycje w części muzealnej, jakie formaty edukacyjne proponować dla młodzieży, jak usystematyzować tematycznie. Zwyciężyło przekonanie, że podział na takie tematy, jak np. głód czy praca przymusowa będzie najsprawiedliwszy.

Wróćmy jednak do dyskusji z 7 czerwca na Wilmersdorfie. W części pierwszej dyskutowano w trzech grupach tematycznych: W pierwszej o tym, co wynika z wojny w Europie dla naszej edukacji? W drugiej wymieniono doświadczenia na temat dobrej edukacji historyczno-politycznej, a w trzeciej rozmawiano o roli miejsc pamięci dla polsko-niemieckiej kultury wspominania przeszłości.

Istnieje przekonanie, że miejsca pamięci są przeżytkiem i że liczba odwiedzających stale spada. Faktycznie jest dokładnie odwrotnie: miejsca pamięci są co raz liczniej odwiedzane i umożliwiają produktywną wymianę informacji oraz porozumienie między zwaśnionymi narodami. Miejsca pamięci są najczęściej związane z wydarzeniami, jakie miały tam miejsce. Planowane miejsce pamięci i Spotkań z Polską w Berlinie nie ma takiego odniesienia, a musi być interesujące nie tylko dla Niemców i Polaków, ale również dla międzynarodowej publiczności, która przy okazji wizyty w Berlinie będzie mieć okazję dowiedzieć się tam rzeczy, o których nie uczą u nich w szkole. Można też będzie tam informować o faktach odkrytych dopiero niedawno.

W drugiej części konferencji odbyła się dyskusja z udziałem publiczności. Tematem przewodnim była pamięć dla przyszłości, czyli ile Polski i ile Europy potrzebuje niemiecka kultura przypominania przeszłości. Głównymi dyskutantami byli dr Axel Drecoll – historyk, przewodniczący fundacji Brandenburskie Miejsca Pamięci, dr Raphael Utz – historyk, prof. Dr Peter Oliver Loev – historyk, dyrektor Deutsches Polen Instytut oraz pani dr Annemarie Franke – historyk, wieloletnia dyrektor miejsca pamięci w Krzyżowej. Zapraszam do poczytania o tych osobach, bo warto.

Zastanawiano się np. dla ilu pokoleń należy zachować  miejsca pamięci, czy zatrudnieni tam pracownicy powinni być międzynarodową załogą, jak zapewnić, aby miejsce pamięci było łatwo dostępne i atrakcyjne. Zapowiedziano opowiedzenie historii, jak jeszcze nigdy dotąd – druga wojna pokazana ma być przede wszystkim jako okupacja. Zwrócono uwagę, ze w latach 1939 – 1945 Niemcy okupowali znaczną część Europy i że wszędzie wykazali się okrucieństwem.

W Berlinie żyją dzisiaj przedstawiciele wszystkich krajów okupowanych kiedyś przez Niemcy. Potrzeba rozmów jest co raz większa i takie centrum służyć powinno za miejsce, gdzie mogliby się spotkać i wymienić poglądy. Należałoby więc zadać pytanie: ile niemieckiego przypominania historii potrzebuje Europa? Dla Europy nie jest wcale obojętne, czy Niemcy będą świadomi swoich wyczynów z przeszłości i czy poznają historię możliwie niewykrzywioną. Widać to choćby na przykładzie dziwnej interpretacji napaści na Związek Radziecki w kontekście rosyjskim, a przecież na początku operacji Barbarossa Wehrmacht posuwał się po ziemiach Polski Wschodniej. W świadomości wielu Niemców wszystko na wschód od Odry to Rosja. Ciężko jest zatem tłumaczyć im dążenie do niepodległości przez narody Europy Wschodniej.   

Na pytanie o termin rozpoczęcia prac budowlanych otrzymaliśmy odpowiedź, że w obliczu niemieckiej biurokracji nie należy się spodziewać wbicia łopaty nie wcześniej, niż za 7 lat. W każdym razie budowa ma ruszyć na mocy ustawy uchwalonej przez parlament. A do tej pory będzie się dyskutować i dyskutować i dyskutować… Jeśli Niemcy przegadają to centrum spotkań z Polską i go na koniec nie zbudują – a z tym należy się liczyć, to potwierdzi się przypuszczenie, że cały ten temat wymyślono przede wszystkim, żeby wykreować nowe gremia służące kolejnym rządom jako zasłona dymna dla przekrętów w polityce wschodniej, w szczególności w stosunkach z Polską. W każdym razie rzadko spotyka się tyle kompetencji zgromadzonej na tak małej powierzchni, jak to miało miejsce we wtorek 7 czerwca. Pozostaje trzymać kciuki, żeby mowę obrócono w czyn i to jak najprędzej.

https://www.deutsches-polen-institut.de/assets/downloads/Polen-Ort/Ort-des-Erinnerns-und-der-Begegnung-mit-Polen-Konzept.pdf

https://youtu.be/a04Y0qxMGW4

 

Wróć

Wydarzenia

> Grudzień 2022 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31