Kabel do Wi-Fi
przez James Wilson
Od 2015 roku Bundeswehra próbuje wyposażyć swoje cztery szpitale w Berlinie, Hamburgu, Koblencji i Ulmie w sieć Wi-Fi. Pierwotnie miało to nastąpić do 2022 roku, jednak obecnie Federalna Izba Obrachunkowa przewiduje, że nastąpi to najwcześniej w 2030 roku, ponieważ – uwaga, gra słów – brakuje okablowania Wi-Fi.
Żarty na bok – bez okablowania w budynku nie ma Wi-Fi; każdy bezprzewodowy punkt dostępowy wymaga stałego połączenia z siecią danych, w przeciwnym razie szpital pozostanie mozaiką pojedynczych wysp z zasięgiem zamiast spójnej sieci.
Do 2025 roku, dziesięć lat po rozpoczęciu projektu, żaden z czterech szpitali nie dysponował odpowiednią infrastrukturą kablową. Dopiero wtedy Bundeswehra utworzyła dla każdego szpitala osobne zespoły, które od 2026 roku, czyli w jedenastym roku realizacji projektu, mają koordynować prace budowlane we współpracy z dostawcą usług informatycznych oraz właściwymi organami nadzoru budowlanego.
Jedenaście lat, by stwierdzić, że projekt budowlany wymaga skoordynowanego zarządzania.
Również kwestia komunikacji wydaje się budzić wątpliwości. W 2021 roku Bundeswehra zamówiła już u swojego dostawcy usług informatycznych tablety przeznaczone dla oddziałów; od 2022 roku lekarze i personel pielęgniarski mieli mieć możliwość wyświetlania na nich danych diagnostycznych, wyników badań laboratoryjnych i planów leczenia bezpośrednio przy łóżku pacjenta.
Szkoda, że nikt nie poinformował działu zaopatrzenia, że wdrożenie sieci Wi-Fi opóźni się o kilka lat. Teraz urządzenia te będą prawdopodobnie technicznie przestarzałe już przed rozpoczęciem eksploatacji, zanim jeszcze zostaną oddane do użytku w 2030 roku.
Ta sama mieszanka słabej komunikacji, przeciążonych administracji i braku koordynacji przewija się praktycznie w każdym większym zamówieniu Bundeswehry – od programów dotyczących myśliwców, przez radiową komunikację cyfrową, aż po proste projekty informatyczne; afera z siecią Wi-Fi nie jest wyjątkiem, lecz niestety, jak widać, stanowi normę.
Federalne Ministerstwo Obrony zwraca uwagę na ryzyko zakłóceń w funkcjonowaniu oddziałów i sal operacyjnych, a także na przeciążenie urzędów budowlanych oraz niską jakość wykonania prac przez zatrudnione firmy budowlane.
Zgadzam się co do jednego: służby budowlane Bundeswehry są rzeczywiście przeciążone w związku z przemianami, jakie zaszły w ostatnich latach – ponad 200 projektów infrastrukturalnych rocznie o wartości około 1,6 miliarda euro, a średni czas realizacji kompletnego projektu budowlanego, od etapu planowania do zakończenia, wynosi osiem lat.
To wyjaśnia część opóźnienia, ale nie wyjaśnia braku koordynacji w ciągu pierwszych dziesięciu lat.
To, z czym mamy tu do czynienia, nie jest pechowym zbiegiem okoliczności ani wyjątkową sytuacją w funkcjonowaniu szpitala – jest to odzwierciedlenie sprawności działania niemieckiego państwa.
Źródła: Federalny Trybunał Obrachunkowy · Nordkurier