Witam Pana! - czyli dzieje jednego "Apelu"

przez James Wilson

Witam Pana. Bardzo to dobry apel o zaprzestanie personalnych sporów. Dlatego będę kontynuował tak: W1, B1, R, D rozpoczęli dyskusję nad odnalezionym na śmietniku historii przez R i odgrzanym "Apelem W Bardzo Ważnych Sprawach do Bardzo Ważnych Osób" sprzed dwóch lat. Apel był nieco pogięty, więc trzeba było go wyprasować. Po aktualizacji przez W1 treści Apelu został on opublikowany mailowo dość spontanicznie na parę adresów. Dołączył się W2, B2, K, L, W3, B3 i dyskutowali przez maile na 100 lewych adresów i na jakieś 20 prawdziwych oraz w ramach "jednego twardego patriotycznego jądra" przy pomocy telekonferencji. B1 pokazał Apelowi kciuka na dół, co na innych nie za bardzo zrobiło wrażenia, gdyż albo bardzo chcieli albo jeszcze mieli iluzje. W ramach porządkowania i kierowania W3 z własnej inicjatywy (?) przejął delikatnie Inicjatywę porządkując tematy i adresy mailowe, potem zakomunikował że się rozchorował i nie pytając o zdanie przekazał ster nad projektem do B2. W trakcie całej tej dyskusji zasadniczo niemal wszyscy wypowiadali się na temat powołania nowej organizacji, a najwięcej na temat nazwy tej organizacji, a najmniej na temat jej funkcjonowania. Patriotyzm, Bóg, Honor i Ojczyzna powtarzało się we wszystkich niemal przypadkach, no bo jakże inaczej. Natomiast o odpowiedzialności uczestników "jednego twardego patriotycznego jądra" w stosunku do pozajądrowej reszty i zasadzie ograniczonego zaufania do jądrowych samowybrańców jakoś mniej, bo jakże inaczej. Czyli z tego samego powodu, konsekwentnie. 

W pewnym momencie wymiany maili, gdzieś na miesiąc przez owym V Zjazdem zaczęło być nerwowo, lista mailowa zaczęła się zmieniać, co spowodowane było chyba ustawicznymi uwagami najbardziej twardej części twardego jądra o przeciekach oraz przynagleniami o zamknięciu dyskusji z powodu braku czasu, najwidoczniej spowodowanych tymi przeciekami czasu przez nieszczelności wynikające z niezamkniętej dyskusji. Potem były podpisy. Jedni podpisywali, inni nie, a jeszcze inni najpierw się podpisywali a potem odwoływali. Nawet jeden był taki rekordzista, co to odwołał swój podpis już po opublikowaniu. Co było w "Stolycy", kto z kim rozmawiał i dlaczego - nie wiem. Należałoby oczekiwać jakiegoś sprawozdania od samowysłanników, ale gdzie tam... Ale jest Sukces przez duże S! Mamy dzisiaj dobrą ściągę do pisania następnego Apelu na VI Zjazd za 2 lata oraz nazwę organizacji którą można będzie znowu symulować próbować zakładać... nawet nie symulować zakładać...
Walter napisał jeszcze parę innych ciekawych zdań, co do których bym się jeszcze wychylił, ale nie mam za dużo czasu : "My musimy nauczyć się rozpoznawać kiedy mamy sytuację agenturalnego rozbijactwa, a kiedy jest to tylko inne spojrzenie i inna opinia w słusznej dla nas sprawie i o to serdecznie proszę."
Pewnie mnie też zbanuje, gdyż Polonijna Szkoła Rozpoznawania Agentów w skrócie : PoSRA już chyba rozpoczęła semestr jesienny.
S

Wróć

Wydarzenia

> Grudzień 2018 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31