Małpy, świnie i Irokezi

przez Jan Wojewski

Prof. Grzegorz Kucharczyk
"Małpy, świnie i Irokezi" - tak mówił Fryderyk II, król Prus o Polakach po wizytacji terenów zajętych przez Prusy w wyniku I rozbioru w 1772 roku.
 
Tego stylu wypowiedzi nie były jedynymi ,które pojawiały się i były licznie powtarzane pod koniec XVIII wieku. Wpisywały się one w określony wzór który miał usprawiedliwić w opinii międzynarodowej gwałt dokonywany na Polsce.
 
Przygotowania bowiem do rozbiorów  trwały już od czasu śmierci Jana III Sobieskiego.
 
Już wtedy pojawiły się bowiem w głowach Prusaków i Rosjan pomysły tego, jak "pogrzebać" Polskę. Przedstawiano ją ustawicznie jako kraj zacofany, fanatycznie katolicki i nietolerancyjny. Nic nie mówiono o tym, że to de facto Polska była jedynym krajem gdzie panowała tolerancja religijna, gdzie Żydzi mieli swoje przywileje, gdzie nie płonęły stosy z czarownicami i heretykami.
 
Ta prawda była niewygodna. 
 
Co więcej wszelkie próby naprawienia i wprowadzenia reform w Rzeczypospolitej po rządach Sasów, były przez propagandę Rosji i Prus przedstawiane jako łamanie prawa.
Ataki propagandowe z zewnątrz, były wspierane przez rodzimych zdrajców takich jak np. Radziwiłłowie, opłacanych przez obce dwory. Ci i inni Targowiczanie wzywali do obrony swych swobód nawet za cenę interwencji zbrojnej ze strony Rosji i Prusaków.
 
Polska nie była atakowana tylko poprzez jej niechętnych władców  ,ale także poprzez tzw. liberalne elity, salon tamtejszy, z Wolterem na czele, który w swych listach do Fryderyka II czy Katarzyny II wskazywał na polską zaściankowość, nietolerancyjność i "fanatyzm katolicki".
 
Ta wojna propagandowa skutkowała wsparciem ówczesnej "totalnej opozycji", rozbiorami i likwidacją państwa polskiego.
 
Po 123 latach niewoli, przy zbiegu szczęśliwych dla Polski okoliczności ,udało się odzyskać niepodległość.
Jednak silna propaganda antypolska spowodowała, że Polska nie tylko podpisała Traktat Wersalski, ale zmuszono ją także do podpisania tzw. Traktatu mniejszościowego.
Rzekomo bowiem niedowierzano, że Polska będzie respektować prawa i wyznania mniejszości narodowych.
 
Tą sprawę podniosła polityka Niemiec weimarskich i hitlerowskich a także bolszewicy, mówiąc, że Polska prześladuje Niemców, Ukraińców czy też Białorusinów.
Polskę niepodległą traktowano jako państwo "sezonowe" czy też - jak powiedział Mołotow jesienią 1939 roku - jako "bękarta Traktatu wersalskiego".
 
Polska stała się dla Rosji i Niemiec wrogiem nr 1, szczególnie po tym jak w 1920 zatrzymała Armię Czerwoną w jej marszu na Zachód, gdzie miała połączyć się z rewolucyjnym proletariatem niemieckim. Czerwona flaga komunistów niemieckich wisiała już na Reichstagu .
 
Wykorzystanie mniejszości dla spraw propagandy było też bardzo widoczne w samym 1939 roku. Propaganda niemiecka meldowała nieustannie o tzw. "krwawej niedzieli" w Bydgoszczy, kiedy to wycofujące się wojska polskie zostały ostrzelane przez niemiecką ludność cywilną.
W myśl konwencji wojennych było to przestępstwem wojennym, ok 500 Niemców stanęło przed polskimi sądami wojennymi i zostało skazanych na śmierć. Propaganda niemiecka zrobiła z tej sumy 50.000, którzy zginęli w jatce sprawionej przez Wojsko Polskie.
 
Rosjanie też nie byli lepsi.
17.09.1939 "wzięli pod opiekę" ludność wschodnich ziem Rzeczypospolitej, oczywiście nic nie mówiąc o układzie Ribbentrop-Mołotow. Tu trzeba wspomnieć o niechlubnych postawach wielu Żydów, którzy z kwiatami witali Armię Czerwoną a później wydawali polskich urzędników.
Dzisiaj Polska staje się ponownie celem ataku.
Mówi się o łamaniu praworządności, zapędach dyktatorskich, ograniczaniu wolności, przeinaczaniu historii. Pouczają nas z Zachodu i Wschodu, a nawet Bliskiego Wschodu.
Oklaskuje to i wspiera znowu rodowita "totalna opozycja", dla której lepsze obce dwory, niż Polska silna i suwerenna. Czy czegoś nam to nie przypomina?
 
O tych i innych ciekawych aspektach antypolonizmu na przestrzeni ostatnich 300 lat mówił na spotkaniu z Polonią berlińską prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii PAN, w ramach dyskusji organizowanych przez Klub Gazety Polskiej w Berlinie z Panem Markiem Wasagiem na czele.
 
Słuchacze w pełni podzielali spostrzeżenia Pana profesora, szczególnie w obecnym czasie.
Wskazano jednocześnie wspólnie na rolę kształcenia młodego pokolenia w duchu prawdy historycznej.
W tym zakresie, po rządach Platformy Obywatelskiej, jest dużo do zrobienia.
Podkreślano i to słusznie, że takie wychowanie może zapewnić uznanie roli historii przez obecne władze.
Tyko w ten sposób, można być pewnym, że w godzinie próby, młodzi ludzie - tak jak pokolenia młodych ludzi z czasów II Rzeczypospolitej - swej Ojczyzny nie zawiodą.
 
Jan Wojewski

Wróć

Wydarzenia

> Listopad 2018 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30